Skąd taki post skoro już skończyłem studia 4 lata temu? Ano z dwóch powodów - przez IT Academic Days oraz przez post znaleziony na blogu, którego nie znałem, a do którego trafiłem przypadkowo. W poście tym była mocno kontrowersyjna teza, że nie warto studiować informatyki. A co ja o tym myślę z perspektywy czasu i doświadczeń?

Biorąc ostatnio udział w IT Academic Days miałem okazję sporo rozmawiać ze studentami, którzy oczywiście już wybrali swoje studia, ale też pytali bardzo dużo o dalszy rozwój swojej kariery. Oczywiście pytania padały głównie w kontekście kariery z Microsoft (tym bardziej, że prowadziłem prezentację o tym na ITAD), ale były tez pytania o ogólny rozwój i o to co wybrać dalej, co robić dalej.

Druga sprawa, ta chyba przesądziła o napisaniu tego postu, to trafienie zupełnie przez przypadek (nawet nie pamiętam jak) do bloga trix.pl a konkretnie posta pt. “Ważne Powody Dla Których Studiowanie Informatyki To Strata Czasu”, gdzie autor dosyć konkretnie przedstawia swoje poglądy na temat studiowania informatyki.

I powiem Wam, że dawno nie widziałem takiej dyskusji pod postem (w tej chwili 97 komentarzy). A jak widać temat jest bardzo kontrowersyjny, a ja chyba podzielam zdanie autora.

Co prawda sam NIE studiowałem informatyki (tylko automatykę i robotykę na AGH), ale w perspektywie czasu nawet z tego się cieszę. Z tego co rozmawiałem w trakcie studiów z kumplami, którzy studiowali informatykę (czy pokrewną telekomunikację) jawił mi się obraz siedzącego wiecznie w książkach studenta tych kierunków. Chyba każdy słyszał jaka to informatyka (na znanych i topowych uczelniach) jest ciężka i jak ciężko się na takich studiach utrzymać.

Ja natomiast na swoich studiach dosyć lekko przechodziłem z jednego roku na rok (chociaż pierwszy może faktycznie był ciężki i z przejściami). Chyba też dzięki takim właśnie studiom byłem w stanie już na 3 roku zacząć pracę na cały etat! Tak to naprawdę było możliwe - po 5 semestrze studiów zacząłem pracę w Domu Maklerskim Penetrator (w Wydziale Produktów Internetowych) i chodziłem tam 4 dni w tygodniu na 8h.

Myślę, że te 2.5 roku pracy (do skończenia studiów) dało mi więcej niż mogły by mi dać studia informatyczne. Tym bardziej, że faktycznie słyszy się, że na studiach ludzie uczą się… Turbo Pascala albo innych tego typu archaicznych rzeczy.

Ja rozumiem z jednej strony to, że trzeba się nauczyć podstaw, ale podstawy powinny się zakończyć na I roku studiów. Później moim skromnym zdaniem studenci informatyki powinni zacząć poznawać najnowsze narzędzia dostępne na rynku. I czy to będą narzędzia Microsoft, czy innych producentów to właśnie studenci powinni poznawać to co jest na topie i to czego będą od nich oczekiwać pracodawcy.

Będąc na ITAD w Poznaniu, Wojtek (nasz Student Partner) opowiadał mi, że ja przyjechałem mówić do nich o Windows Server 2008, a oni na Kole Naukowym (więc nawet nie w programie nauczania) zaczynają się dopiero dowiadywać co to Windows Server 2003. I naprawdę Ci studenci zanim skończą studia (w 2012 roku) to ich wiedza o serwerowym systemie operacyjnym w wersji 2003 będzie conajmniej spóźniona (jeśli nie archaiczna). To samo można pewnie powiedzieć o innych technologiach.

Dlatego tak ważnym wydaje mi się, poświęcanie swojego czasu na studiach na bycie na bieżąco z tym czego oczekuje rynek pracy. A tego jak widać nie zapewnią uczelnie, bo niejednokrotnie same mają problem z aktualizacją swoich programów nauczania i co ważniejsze z aktualizacją wiedzy swoich wykładowców. Oczywiście na pewno są chlubne wyjątki i pewnie studenci informatyki potrafią wymienić nazwiska wykładowców, którzy uczą tego co na topie, którzy wiedzą co mówią, którzy sami aktualizują swoją wiedzę na bieżąco… Ale coż z tego skoro to tylko wyjątki.

A notabene ja tak bardzo się starałem na studiach mieć wysokie oceny (i nie powiem, udawało mi się to raczej łatwo), a tu się okazuje, że od czasu rozpoczęcia pracy NIKT nie spytał mnie z jakimi ocenami kończyłem studia, tylko bardziej o to co potrafie, co chcę robić czy co już robiłem.

Pomyślcie więc studenci (czy nawet już uczniowie szkół średnich) jak warto ułożyć swoją karierę i czy naprawdę warto na siłę pchać się na dowolną uczelnię byleby w kierunku było słowo “informatyka”. Czy nie lepiej albo poszukać na których uczelniach wykładowcy wiedzą co mówią i uczą aktualnych rzeczy, albo po prostu wybrać studia owszem techniczne, ale lżejsze - takie podczas których będziecie mieli więcej czasu dla siebie. I czas ten będziecie mogli przeznaczyć na bycie na bieżąco z technologiami.

A czy ktoś z moich czytelników kończył może jakiś kierunek z “informatyka” w tytule i może powiedzieć czy faktycznie na studiach dowiedział się czegoś co przydaje mu się w bieżącej pracy i karierze? Czy może jednak było tak jak napisałem?

23 odpowiedzi na “Jakie studia wybrać?”

  1. Robert.S napisał:

    Witam,
    Właśnie kończę 3,5 letnie studia inżynierskie na kierunku informatyka(zaoczne). Powiem tak - faktycznie pierwszy rok studiów był cięzki( najwiękrzy odsiew) ale potem bez więkrzego problemu udawało mi się zaliczać kolejne semestry. Jeśli chodzi o wiadomości to tak naprawdę jest jeden przedmiot na który chodziłem z wielkim zainteresowaniem - systemy operacyjne. Mój wykładowca a obecnie promotor był bardzo wymagający ale również potrwił wiele przekazać i dzięki niemu dowiedziałem się o Windows Server 2003
    jak i Winows Server 2008 (od pierwszej bety) Niestety na więkrzość pozostałych przedmiotów chodziłem bo musiałem. Na pewno dowiedziałem się wiele o bezpieczeństwie, o sieciach komputerowych. Nietsety ale więkrzośc przedmiotów jest mi nieprzydatna w obecnej pracy.Tak naprawdę tylko wiedzę z systemów operacyjnych mogę wykorzystać pisząc pracę dyplomową.
    Mimo to jestem zadowoly z wybranego kierunku i mam zamiar dodatkowo skończyć studia magisterskie na tej samej uczelni.

  2. basaiw7 napisał:

    Mariusz tak się składa że akurat kończyłam identyczne studia, co autor bloga trix tylko pewnie inny rocznik i niestety rzeczywiście muszę powiedzieć że niewiele rzeczy mogłam zastosować potem w praktyce. Te rzeczy które mogłam dotyczyły głównie unixa, bo programowaniem się nie zajmuję a o produktach MS niewiele było (a były to lata gdy MS już istniał ;).
    Ale osobiście nie żałuję tego studiowania bo były naprawdę super lata (strasznie miło wspominam te wielogodzinne okienka spędzone ze znajomymi w barze :).
    Poza tym jeszcze jedna ważna rzecz - informatyka to niezwykle szybko rozwijająca sie nauka więc i tak żadne studia nie dają wiedzy której nie trzeba by potem rozwijać na bieżąco. Grunt to samemu się uczyć.
    Co do wspomnianego w artykule profesora Piechy to oczywiście pamiętam :) Fakt te wykłady o budowie procesorów (przegląd od początku histori :), pamięci itd. były ciężkie ale za to mogę teraz bez problemu zrozumieć ostatni artykuł na polskim technecie poświęcony właśnie takiej tematyce. Bo o takich rzeczach właśnie były wykłady. Poza tym akurat p. Piecha miał też drugi przedmiot poświęcony sieciom komputerowym i muszę powiedzieć, że był to jeden z nielicznych przedmiotów z których wiedza przydaje mi się teraz w pracy.
    Jak widać nieco różnie można niektóre rzeczy odbierać :)

  3. Mariusz Kędziora napisał:

    @basiaw7: No i właśnie ja też mam to samo po swoich studiach (nadal przypominam - nie informatycznych), ze bardzo milo je wspominam, ale wlasnie w kontekscie spotkan z ludzmi i klimatu studiow, ale raczej nie do konca w zakresie wiedzy. Chociaz w moim przypadku moze nie jest to kwestia samych studiow, ale bardziej mojego podejscia (bo od poczatku wiedzialem, ze nie bede pracowal w zawodzie, wiec nie specjalnie sie fascynowalem tym co na studiach mialem - poza drobnymi wyjatkami).

    Ale wlasnie jak widac sa tez wyjatki na studiach - przedmioty czy prowadzacy dla ktorych warto tam byc, warto chodzic na wyklady, itp. Ale jakby chyba to tylko wyjatek potwierdzajacy regule…

    Ja naprawde mam ostatnio problem, zeby odpowiedziec na pytanie mlodych ludzi (a czasem ich spotykam) jakie studia powinni wybrac i co jako pracownik z IT doradzalbym im w tym zakresie.

  4. Łukasz Jezierski napisał:

    Mariusz, pozwolę sobie nie do końca sie z Tobą zgodzić, sam jakiś czas temu skończyłem studia Telekomunikacyjne na AGH i nie mogę powiedzieć co bym narzekał na brak dostępu do najnowszych technologii (zarówno w kontakcie ze sprzętem jak i teoretycznie na wykładach). Oczywiście nie wszyscy wykładowcy nadarzali za nowinkami technologicznymi ale większość jednak starała się. Co do nauki, to zgodzę się że trzeba zaczynać od podstaw ale niestety nie da sie wszystkiego skumulować na pierwszym roku. W moim przypadku na pierwszym roku królowały matematyki i fizyka - które zrobiły znaczny odsiew osób na studiach. Ale po zamknieciu tego rozdziału (no może jeszcze Teoria obwodów i Półprzewodniki) już było z górki. Sam zacząłem prace na etapie w połowie 3 roku i spokojnie skończyłem studia dzienne z bardzo dobrym wynikiem.

    Jak pewnie wierz AGH ma podpisane dużo umów o współpracy z rożnymi firmami i dzieki temu podczas studiów można zrobić sobie liczące sie certyfikaty (Cisco, Adeco, VHDL, etc…) jak również korzystać z nowinek technologicznych (dzięki warsztatom i seminariów organizowanym przez np: IBM, Motorole, etc.). Ponadto, na moim kierunku duża popularnością cieszyły sie zajęcia praktyczne które odbywały sie w TP, a w ramach których mogliśmy samodzielnie np: spawać światłowody, prowadzić badania reflektometryczne traktów biegnących po Polsce, czy tez przetestować sieci PDH, SDH lub ISDN na naprawdę dobrym i nowoczesnym sprzęcie.

    Zgadzam się ze żadne studia nie zastąpią nam doświadczenia zawodowego i bardzo dobrze jest sprobować swoich sił już na studiach. Patrząc na to z perspektywy wcale nie odległej śmiało bym poleciał studia Elektronika i Telekomunikacja na AGH świeżo upieczonym maturzystom. Uważam że dużo szerzej człowiek sie na nich rozwija niż na samej informatyce, nie jest to odosobnione zdanie ale potwierdzone przez osoby piastujące już wysokie stanowiska w korporacjach z branży Informatycznej i Telekomunikacyjnej.

  5. szmitek napisał:

    Jak oceniacie studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej? Plan studiów

    Zamierzam wybrac te studia. W przyszłości chciałbym zostac programistą. Oczywiście rozumiem, że będę musiał wziąśc jakiś kurs, aby dobrze opanowac wybrany język programowania i technologie.

  6. Tomasz K. napisał:

    Studiowałem informatykę na uniwersytecie. Na pewno nie żałuję wyboru kierunku i miejsca, uważam że sama praca nie dałaby mi tego samego. Studia nauczyły mnie jak rozwiązywać problemy i jak pisać programy, jak dobrze definiować architekturę. Reszta to narzędzia których możesz się szybko nauczyć. Przecież główne różnice między różnymi językami programowania z tych samych rodzin to biblioteki: Pascal/C (są nawet zestawy makr dla C które “tłumaczą” skłądnie Pascala), Java/.NET, zasady SQL są takie same w każdej bazie.
    Oczywiście jeśli chcesz zostać administratorem to po takich studiach będzie trudno - musisz sam się nauczyć szczegółów.

    A trzy literki mgr? Same w sobie nie mówią nic o umiejętnościach zawodnika, ale bardzo pomagają podczas szukania pracy, szczególnie za granicą. Przyczym nie jest bardzo istotne czy te mgr. to z infmratyki czy nie. Uważam że sam fakt skończenia studiów jest ważny - każde studia uczą jak się uczyć :-)

  7. Mariusz Kędziora napisał:

    @Łukasz: Az się zastanawiałem czy się ktoś z AGH odezwie… I dobrze że się odezwałeś, bo ja nie twierdzę, że studia informatyczne są be… Ale naprawdę to pewnie procenty albo i promile są tych dobrych uczelni i dobrych wykładowców.

    @Tomek: I owszem, podstawy są potrzebne, tylko czasami tymi podstawami jest na przyklad tylko nauka konkretnego Pascala a nie ogolnie programowania.

    A naprawde z kilkoma osobami rozmawialem ktore byly bardzo niezadowolone z tego co mialy na studiach, a i tak wiekszosc musieli uczyc sie sami, a studia byly tylko “przeszkoda”, bo jeszcze trzeba bylo sie na durne egzaminy uczyc.

    Ale oczywiscie sa wyjatki potwierdzajace reguly i tego nie kwestionuje :)

  8. EvolutiOn napisał:

    Dlaczego studiowanie informatyki to strata czasu?…

    p Nie mogłem przejść obojętnie obok a href http: blog.kedziora.info jakie-studia-wybrac more-81 title Jakie studia wybrać? wpisu na blogu Mariusza a na temat studiowania informatyki, oraz a href http: trix.pl blog other wazne-powody-d…

  9. hermanluk napisał:

    Każdy ma jakieś swoje zdanie. Mam i ja :)

    http://hermanluk.blox.pl/2008/01/Dlaczego-studiowanie-informatyki-to-strata-czasu.html

  10. Areq napisał:

    Studiowalem i poniekad dalej studiuje Informatyke na uniwerku.
    Zgodze sie z Tomkiem, ze uniwerek uczy rozwiazywania problemow niezaleznie od platformy technlogicznej i jest to bardzo dobre podejscie.
    Konkretnych narzedzi mozna sie bez problemu nauczyc.
    Najwiekszym problemem sa ludzie - wykladowcy i cwiczeniowcy.
    Ostatnio mam stycznosc z dwoma wydawaloby sie ciekawymi przedmiotami - Sieci Telekomunikacyjne i Sieci Mobilne. Widac, ze prowadzacy te zajecia ma duza wiedze, ale sposob jej przekazania jest po prostu tragiczny - po niecalych 30 minutach wszyscy spia.
    Cwiczeniowcy bardzo czesto nie maja pojecia co maja robic na cwiczeniach.
    Studia nauczyly mnie pewnego sposobu myslenia, wszystko poza tym co przydaje mi sie w codziennej pracy nauczylem sie sam badz na jakichs dodatkowych kursach.
    Co do atmosfery i ludzi poznanych - wlasnie to wspominam najmilej.
    Tych kilku lat chyba nic nie zastapi.

  11. Daniel napisał:

    Jak najbardziej popieram autora tekstu, podchodziłem 3 razy do informatyki - a i tak wszystkiego nauczyłem się w pracy.

  12. mkj napisał:

    Jak widać wszystko zależy od szkoły i od wykładowców. U mnie (może bez reklamy, prywatna niejapońska warszawska szkoła informatyczna) wykładowcami byli ludzie i z Polibudy i pracownicy dużych firm informatycznych (HP, IBM…). To jest, moim zdaniem, optymalny miks - wiedza teoretyczna + praktyka z pierwszej ręki.
    Z tego, co widzę pracując zawodowo tym, którzy wiedzę zdobywali sami a nie na studiach, czasem brakuje wiedzy czysto teoretycznej. Czy to przeszkadza w pracy zawodowej? Jak widać po komentarzach powyżej - niektórym nie. Mi akurat podstawy teoretyczne bardzo pomogły i nie żałuję studiów.
    Co do samego papierka - moim zdaniem prędzej czy później sytuacja w Polsce będzie jak teraz w USA - całe pokolenia wykształconych kierunkowo informatyków i w ofertach pracy pojawią się wymagania typu: “graduated with honors” lub “graduated cum laude”…

  13. laik555 napisał:

    Dwa aspekty:
    1/ część komentujących prezentuje mentalność “homo sovieticus” wyniesioną ze szkoły powszechnej - czy się stoi, czy się leży, wiedza mi się należy. Otóż SIĘ NIE NALEŻY.
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2576386 (w 2. znaczeniu; dodałbym od siebie SAMODZIELNIE)
    2/ taki a nie inny system oświaty w Polsce (podstawa programowa, program nauczania) implikuje takie a nie inne następstwa.

  14. laik555 napisał:

    Co powinien wiedzieć…

    Co powinien wiedzieć student?
    Student powinien wiedzieć wszystko.

    Co powinien wiedzieć asystent?
    Prawie to wszystko, co student.

    Co powinien wiedzieć adiunkt?
    W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.

    Co powinien wiedzieć magister?
    Magister powinien wiedzieć wszystko ze swojej dziedziny.

    Co powinien wiedzieć doktor?
    Doktor powinien wiedzieć, w której książce, co się znajduje.

    Co powinien wiedzieć doktor habilitowany?
    Doktor habilitowany powinien wiedzieć, kto jest autorem tych książek.

    Co powinien wiedzieć docent?
    Docent powinien wiedzieć, gdzie jest biblioteka.

    Co powinien wiedzieć profesor?
    Profesor powinien wiedzieć, gdzie są docenci.

  15. Michalkob napisał:

    Witaj Mariuszu,

    Z ciekawości czasem oglądam Twoją stronę. Poruszony przez Ciebie temat jest ciekawy. Od zawsze interesowałem się elektroniką. Informatyka to był tylko dodatek - hobby. Skończyłem technikum elektroniczne. Wysoka średnia 5,25 z przedmiotów. Przez 5 lat sporo czasu poświęciłem na zdobywanie wiedzy o elektronice - konkursy w czasopiśmie EdW. Na koniec szkoły średniej nie miałem czerwonego paska pomimo 5 lat ciężkiej nauki, bo maturę zdałem na 4,25… to było pierwsze otrzeżenie dla ambitnego człowieka, że nie warto się męczyć nauką tego co uczą w szkole. Później zabrakło mi kilka punktów by dostać się na studia dzienne na PW. Wybrałem studia wieczorowe - radiokomunikacja i elektronika. Przez pierwszy rok dużo się uczyłem. Profesorowie zastanawiali się czemu nie jestem na studiach dziennych. Po 3,5 roku przyszedł czas na obronę inż. W mojej grupie miałem najwyższą średnia, ale recezent w mojej pracy nie znalazł charakterystyki anteny i postawił mi 4. Praca była ambitna - bardzo rozbudowana - system z kilkoma mikrokontrolerami, transmisja radiowa itd… Pomimo znów włożonego wysiłku w naukę skończyłem ją z oceną 4, podobnie jak moi koledzy co nie przykładali do tego wagi. Na studiach inżynierskich od 4 semestru już pracował na pełny etat. Zapisałem się na studia mgr - wieczorowo. W pracy podejmowałem nowe wyzwania - kolejne duże projekty (jeśli mnie pamiętasz to znasz jeden, który się nie skończył). Na zajęcia nie chodzilem, jedynie na kolokwia które różnie zaliczałem. Promotor mi mówił, że jak z pracy dyplomowej dostanę 4 to będzie dobrze. Trafiłem na recezenta, który mi postawił 5, na koniec studiów 5 - bez żadnego wysiłku. Czemu o tym piszę? Od szkoły podstawowej mówiono mi, żebym się dużo uczył itd… a tu się okazało, że najlepszy wynik uzyskałem kiedy się nic prawie nie uczyłem. Wiedzy uzyskanej w szkole prawie wogóle nie wykorzystuje. Systemów operacyjnych nauczyłem się na kursach MS z EFS. Telekomunikacji na szkoleniach Siemens’a. Teraz uczę się baz danych i programowania VB 2005 na studiach podyplomowych. Są ok, ale uczą o wersji 2005, a już zaraz będzie lub już jest wersja 2008. Informatyka to ciągłe zmiany. Dość szybkie, więc studia nigdy zanią nie nadążą. A to co uczą na studiach, to chyba tylko dla sztuki…

    Pozdrawiam,
    Michał

  16. xxxx napisał:

    czść wam mam pytanie gdzie pracujecie po takich studiach informatycznych ? bardzo mnie to Ciekawi gdzie mozna później pracować. i Czy to cos zmieni jesli bd miala skonczone technikum informatyczne a dotego skonczone studia z tego kierunku czy nie ????

  17. Mariusz Kędziora napisał:

    Ja po moich studiach pracowałem w 4 różnych firmach w sumie:
    - w Domu Maklerskim (w Wydziale Produktów Internetowych)
    - w firmie świadczącej usługi dla Microsoft
    - w firmie wdrożeniowej zajmującej się produktami Microsoft
    - a teraz pracuję w Microsoft

    Czyli jakby wszystkie firmy miały najwięcej wspolnego z IT.

    A czy coś zmieni jak będziesz miała technikum informatyczne i studia? Wszystko tak naprawdę zależy od Ciebie, Twojego zapału i chęci. A studia mogą Ci tylko w tym pomóc, aczkolwiek moim zdaniem nie są wystarczające.

  18. Piotr Kanty napisał:

    Hej Mariusz :)

    Znalazlem Twoja strone szukajac informacji na temat 70-248.

    Ale wypowiem sie tutaj bo jak wiesz jestem raczej bezposrednio zaangazowany w to co sie dzialo (bo juz uzyskalem absolutorium) na moich studiach.

    Zanim zaczalem studiowac mialem juz bardzo duzo doczynienia z informatyka i ogolnie elektronika (skonczone technikum elektroniczne). Pracowałem w kilku firmach tak jak Ty z tym ze moje doswiadczenia zawodowe mialy i maja pewien ciag.
    Zaczynalem (jeszcze przed studiami) jako Help Desk w duzym urzedzie w Warszawie gdzie bylo ponad 1000 pracownikow i okolo 2tys komputerow.
    Dopiero po 2 latach tej pracy zdecydowalem sie pojsc na studia informatyczne. Powod byl jeden - miec papier ze cos potrafie. Oczywiscie to tylko pewna metafora bo samo mgr jak Tomek napisal raczej nie mowi o umiejetnosciach ale… o checiach gromadzenia wiedzy w danym kierunku oraz o pewnym konsekwentnnym toku nauczania.

    Na studiach bylo roznie. Raz lepiej raz gorzej ale udalo sie je skonczyc i jestem zadowolony. Dlaczego?
    Przede wszystkim bardzo mi pomogly przedmioty takie jak “projektowanie obiektowe”, “sieci komputerowe” czy “rezlegle bazy danych” - glownie dlatego ze daly mi pewne pojecie o mozliwosciah pewnych systemow jakie sa dostepne na rynku.
    Na dzien dzisiejszy pracuje w MS i chyba tylko dzieki swojemu uprowi udalo mi sie doprowadzic do takiego stanu rzeczy.
    Studia mi w tym bardzo pomogly - dowiedzialem sie jak korzystac ze swojej wiedzy, ktora nie koniecznie zostala zdobyta na uczelni.

    Reasumujac - studia informatyczne w moim zyciu byly dla mnie tym czym dla redakcji jest redaktor naczelny - pokazaly mi droge, ktora moge pojsc jesli chce byc “kims”. Oczywiscie jest to troche gornolotne stwierdzenie ale przeciez sama nazwa “studia” mowia o studiowaniu a nie uczeniu sie w szkole.

    Mysle ze kwestia wyboru studiow nie powinna polegac na tym co po danych studiach bedziemy mogli uzyskac tylko jak duze spektrum roznego rodzaju rozwiazan rynkowych jest nam w stanie przedstawic dana szkola.

    Pozdr Piotrek :)

  19. yeri napisał:

    Witaj Mariusz, obecnie jestem studentem informatyki stosowanej na UJ(1 rok) jednak zastanawiam sie czy nie zrezygnowac z tego by wiecej czasu poswiecic na samoksztalcenie siebie w branzy IT, gdyz wydaje mi sie ze na uczelni dowiaduje sie roznych “dziwnych” rzeczy ktore mysle nie beda mi zbytnio potrzebne w przyszlosci(zarowno w pracy jak i zyciu prywatnym) wiec po co marnowac na to czas. Mam zamiar wziasc sie za sciezke certyfikacyjna i zostac MCSA(co prawda jestem dopiero na samym poczatku drabiny certyfikacyjnej ktora wydaje sie byc strasznie wysoka). Obecnie mam zamiar koncem maja podejsc do egzaminu 70-270(notabene czy wystarcza mi wiadomosci praktyczne i teoretyczne oraz cwiczenia zawarte w podreczniku MS PRESS 70-270 TRAINING KIT czy tez powinienem wzbogacic te informacje jakimis innymi?). Co sadzisz w takim wypadku? Pytam tylko olednie gdyz fakt faktem decyzje bede musial podjac sam. Chcialem natomiast poznac Twoja opinie. Z gory dziekuje i serdecznie pozdrawiam.

  20. ukasz napisał:

    Witam,
    Studiuję zaocznie na Politechnice Łódzkiej na wydziale FTIMS (Informatyka), i muszę powiedzieć, że program przygotowany mają fatalnie. Np. w tym semestrze laboratoria z programowania trwają 90minut co 2 zjazd, natomiast Podstawy Elektroniki i Miernictwa zajmują na każdym zjeździe 120 minut. Również powala rozkład punktów potrzebnych na zaliczenie, średnio 2/3 punktów to fizyka i matematyka (to sie przynajmniej może przydać).

    Do tego poziom, fizyka i pochodne są na poziomie dość wysokim, trzeba się na prawdę napracować, żeby zdać. Natomiast programowanie… na 2 zjazdach jakie na razie miałem, napisaliśmy:
    - (zjazd 1) 1 klasę z 3 polami + gettery i settery
    - (zjazd 2) tę samą klasę co wyżej (oczywiście inne nazwy :P ) dziedzicząca po klasie abstrakcyjnej.
    A wykładowca (pan F.Kurp) ciągle myli destruktory z konstruktorami, no i zdarza mu się po prostu na zajęciach nie pojawić. (może konsumpcyjny styl, życia tak mnie rozpuścił, że za dużo wymagam?)

    Najprawdopodobniej po prostu pójdę po papierek gdzieś prywatnie, a sam skupie się na pracy.

  21. Dlaczego studiowanie informatyki to strata czasu? | Programmer's blog napisał:

    […] Natomiast Mariusz Kędziora http://blog.kedziora.info/jakie-studia-wybrac#more-81 […]

  22. psychollek napisał:

    “To samo można pewnie powiedzieć o innych technologiach.”

    Muszę konkretnie nie zgodzić się z tym stwierdzeniem - tym bardziej, że dotyczy bezpośrednio mojej uczelni, otóż jeżeli chodzi o inne technologie, jak nie daleko szukać, serwerowe rozwiązania IBM są wykładane u nas na najnowszych wersjach (Iseries, Zseries, DB2) - owszem, nie jest to regułą, gdyż jeżeli chodzi o technologie na zajęciach, to większość jest rzeczywiście 2-3 lata do tyłu (przy czym w sumie, to nie ma znaczenia, bo tak na prawdę ma to miejsce głównie w przedmiotach które są uczone w izolacji od konkretnej implementacji, a mamy możliwość użycia nowszej wersji we własnym zakresie w 90% przypadków [te 10% to głównie stuff Microsoftu “bo nowy nie działa”]), poza tym jedyna sekcja koła naukowego która nie opierała się na absolutnie najnowszym sofcie, to właśnie systemowa KWindows, nieistniejąca już zresztą.

    Jeżeli ze strony Microsoftu jest wola, by technologie były uczone w topowych wersjach - wydział jest otwarty na współpracę (powiedzmy “dosyć otwarty”), tak samo jeżeli byłoby zainteresowanie wśród studentów poznawaniem tych technologii, KWindows działałoby do tej pory (choć szczerze chciałbym, by w przyszłym roku działało ponownie - no ale ja niestety nie jestem najlepszym kandydatem od prowadzenia jej ;] ).

  23. Picek napisał:

    “Reasumujac - studia informatyczne w moim zyciu byly dla mnie tym czym dla redakcji jest redaktor naczelny - pokazaly mi droge, ktora moge pojsc jesli chce byc “kims”. Oczywiscie jest to troche gornolotne stwierdzenie ale przeciez sama nazwa “studia” mowia o studiowaniu a nie uczeniu sie w szkole.”
    @Piotr Kanty: W takim razie studia INFORMATYCZNE rzeczywiście Ci nie dały tego, co powinny. Równie dobrze sprawdziłyby się studia elektrotechniczne/elektroniczne/telekomunikacyjne itp. A może i każde inne.
    Jestem na “elektronice i telekomunikacji”, na Poli w Rzeszowie. Trafiłem na tą stronę przez bardzo mądrego ćwiczeniowca. Czemu mądrego? Bo na laborkach/projekcie nie uczymy się “pierdół”, które i tak się nam nie przydadzą, a robi on nam, na swój sposób, kursy przed 70-270 i 70-290. Dzięki temu w ogóle dowiedziałem się, że istnieje taka certyfikacja a także jak ją zdobywać, z czego korzystać itp. Sam jest certyfikowanym, ma bodajże 3 czy 4 egzaminy już zdane (na pewno 70-270, 70-290 i 70-291).

    “Jeżeli ze strony Microsoftu jest wola, by technologie były uczone w topowych wersjach - wydział jest otwarty na współpracę”
    @a macie MSDN AA? Świetny program dzięki któremu masz dostęp do najnowszych technologii. A przy okazji “tani” dla wydziału/katedry/zakładu, bo to 2000 zł czy USD(nie pamiętam) za licencję na wydział… Jak na takie jednostki organizacyjne to przecież śmieszne pieniądze! A dostęp do tych technologii mają wszyscy studenci danej jednostki…
    U nas działa sekcja programistów .Net/C#, ale nie jestem zainteresowany, byłbym bardziej jakimiś “sieciowcami” zainteresowany…

Pozostaw odpowiedź