Wpadł mi dziś w ręcę filmik reklamowy o… Paint. Tak - dobrze myślicie - o narzędziu graficznym, które jest w każdym Windowsie. Pomyślałem co w tym filmie może być aż takiego ciekawego, ale obejrzałem i się zdziwiłem ale i uśmiechnąłem.

A uśmiechnąłem się dlatego, że zobaczyłem film zrobiony dokładnie w takiej konwencji w jakiej produkowane są aktualnie filmy (spoty) w Microsoft. A ta konwencja obejmuje i sposób mówienia ludzi, ich opisy (no może te opisy zdradzały, że coś może być nie tak), muzykę w tle, sposób montażu, wstawki wypowiedzi, przebicia różnymi obrazkami - czyli ogólnie całość wrażenia.

Więc na początku byłem przekonany że widzę film wyprodukowany u nas. Ale jak mijały kolejne chwile to po prostu za głowę się złapałem, ale z drugiej strony coraz bardziej zacząłem się uśmiechać i pojmować, że to bardzo dobrze zrobiony żart.

Komuś się chciało dobrze zaobserwować naszą konwencję i zrobić z tego ciekawy materiał. Nie potrzeba było do tego pewnie zbyt dużej ilości czasu, ale efekt moim zdaniem jest super.

Więcej nie piszę, tylko zapraszam do obejrzenia filmiku.

PS. Mam tylko nadzieję, że innych filmów wyprodukowanych w Microsoft nie odbieracie w ten sposób jak ja ten powyższy :)

6 odpowiedzi na “Paint - prawie jak oryginał”

  1. Tomasz Topa napisał:

    Nie no, hicior :) Robiąc takie spoty można sprzedać dosłownie wszystko - nawet Painta :)

  2. jaconon napisał:

    Rzeczywiście prawie nie do odróżnienia. W tle był iMac.

  3. basiaw7 napisał:

    w pewnym sensie przerażający dowód na moc reklamy - i doskonale potwierdza to, co kiedyś usłyszałam “nie tyle ważne co się mówi ale jak się mówi” ;)

  4. Adam napisał:

    No z tymi reklamami to różnie ostatnio bywa vide Serwer Exchange zapewnia wirusy ;-)

  5. morph napisał:

    nie no masakra ;)

  6. den napisał:

    Nie pasowały mi LCDki - jak na ‘tamte’ czasy :]

Pozostaw odpowiedź