Praca i zwiedzanie Poznania
Napisał Mariusz Kędziora w kategorii Podróże, Praca w Microsoft, PrywatnePodczas moich wyjazdów po uczelniach polskich miałem okazję odwiedzić Poznań. Napiszę o tym kilka słów, bo po pierwsze byłem tam po raz pierwszy w życiu, a po drugie miałem okazję zabrać tam Anetusię i Tomusia.
Zapakować się z półrocznym maluchem w samochód na 3-dniowy wyjazd to nie taka prosta sprawa. Ale na szczęście firmowy samochód to kombi, więc jakoś udało nam się zmieścić i od godziny 6 rano byliśmy już w drodze do Poznania.

Dojazd Warszawa-Poznań w sumie nie jest taki zły, najgorzej jest tylko między Rawą Mazowiecką, gdzie zjeżdża się z trasy katowickiej (numer 8) a Strykowem, gdzie wjeżdża się na autostradę. Od razu dodam, że powrót jest identyczny, przy czym już kawałek przed Strykowem zaczyna się korek zjazdowy z autostrady.
Mieliśmy okazję mieszkać w Poznaniu w hotelu Novotel Centrum, do którego cieżko najpierw było trafić (chociaż może nie tyle do hotelu - bo ten widzieliśmy z daleka, co na parking hotelowy). Pierwsze wrażenie po przejściu z garażu do recepcji było tragiczne. Bo mimo 3 gwiazdek i jakby nie było standardu “novotelowego” to jednak czuło się tam klimat PRL. Ten klimat jakby nie był widoczny tylko w pokoju hotelowym, bo wszędzie indziej był wyraźnie widoczny i odczuwalny. Podejrzewam, że przy najbliższej okazji będę rezerwował inny hotel.
Sam Poznań wygląda naprawdę ciekawie, chociaż z drugiej strony nie mieliśmy okazji zwiedzić wielu rzeczy. Tak naprawdę to głównie spacerowaliśmy po rynku (jakieś 15-20 min spacerkiem od hotelu) i jego okolicach. Zapuściliśmy się również w okolice rzeki Warty.

Plusem była też obecność po drugiej stronie ulicy (od hotelu) centrum handlowego Stary Browar. Naprawdę świetnie zrobione jakby zupełnie niepodobne do tradycyjnego centrum. Szkoda, że podobnego nie mamy w Warszawie. Bo zarówno wystrój zewnętrzny jak i urządzenie samego środka (złożonego jakby z 3 różnych części) robiło dobre wrażenie.
Minus na jaki narzekała głównie moja Anet to wejścia do sklepów w Poznaniu. Praktycznie tam gdzie spacerowała był problem z wejściem z wózkiem do sklepu - ze względu na wysokie krawężniki lub schody.
Cieszę się, że miałem okazję zobaczyć Poznań i do tego zabrać cała rodzinkę. Podejrzewam, że pewnie jeszcze kiedyś tam wrócimy w trójkę.
Wpisy (RSS)
Grudzień 30th, 2007 o 16:33
Poznan - jest wart poznania :) w kazdym razie ciezko bylo by mi zamienic to miasto na inne…