Wczoraj w Faktach w TVN pojawiła się krótka informacja o ciekawym sposobie wyłudzenia pieniędzy od największych polskich firm. I to sposobie korzystającym tylko z socjotechnicznej sztuczki oraz maila. Oczywiście nie polecam tego w domu :)
Socjotechnika to jednak potężne narzędzie w rękach ludzi inteligentnych, którzy zwłaszcza mają do czynienia z ludźmi czasem nierozgarniętymi. To właśnie o socjotechnikę oparte były działania pewnego człowieka.
Sposób był banalny. Znalazł on w internecie listę właścicieli największych firm w Polsce, wyciągnął z niej imię i nazwisko prezesa i nazwę firmy, a następnie mailem przesyłał do księgowości polecenie przeksięgowania środków (czyli zwykłego przelewu) na jego konto.
W mailu tłumaczył, że to zakupy materiałów biurowych i innych tego typu rzeczy. Przelewy były na kwoty od kilku do kilkunastu tysięcy złoty. Dlatego też wiele firm (a w zasadzie działów księgowości) dało się złapać na haczyk, bo nie były to duże kwoty jak na takie firmy.
Praktycznie nikt nie zadawał sobie trudu zweryfikowania takiego polecenia. Mocno zastanawia mnie tylko jak ten człowiek wysyłał takie maile - czy podszywał się pod adres mailowy czy może po prostu wpisywał tylko jako nadawcę imię i nazwisko (a mail zostawał nadal jakiś dowolny) - podejrzewam, że w większości przypadków ta druga opcja była wystarczająca.
Na szczęście człowieka już znaleziono (w sumie dzięki dozie zdrowego rozsądku u jednej z księgowych), ale sam sposób pokazuje jak niedoskonałe mogą być ludzkie czynniki przy pracy w dużych firmach. I to jak bardzo potrzebny jest w Polsce podpis elektroniczny, ale nie na papierze (w sensie ustawy), ale w praktycznym codziennym wykorzystaniu.
Dla zainteresowanych - możecie obejrzeć sobie krótką relację z Faktów.
Wpisy (RSS)